sobota, 29 sierpnia 2026

Współczesna kosmologia wydaje się mieć niezwykle kruche podstawy

 Według współczesnej fizyki, kosmos w około 96 procentach składa się z „ciemnej materii” i „ciemnej energii”.¹


96 procent.

Odkrycie ciemnej materii często przypisuje się astronomowi Fritzowi Zwicky'emu w 1933 roku.² Badając Warkocz Bereniki, odkrył on, że porusza się ona znacznie szybciej, niż można by się spodziewać na podstawie praw grawitacji (zgodnie z ogólną teorią względności Alberta Einsteina). Zgodnie z tymi fundamentalnymi zasadami fizyki, aby wyjaśnić obserwacje Zwicky'ego, powinno być tam 400 razy więcej materii.³ Ale tej dodatkowej materii tam nie było. Innymi słowy, obserwowalna materia stanowiła mniej niż 1 procent wymaganej całkowitej masy.⁴ Coś było bardzo nie tak.

Naukowcy założyli zatem, że „ciemna materia” musiała tam być, aby wypełnić ten brak. W przeciwnym razie obserwacje tych galaktyk nie miałyby sensu. Bez ciemnej materii podstawy fizyki wymagałyby gruntownego przemyślenia. Dlatego odkrycie Zwicky'ego było monumentalne.

A jednak, pomimo pozornego znaczenia ciemnej materii, ani Zwicky, ani żaden współczesny fizyk nie wie, czym ona jest. Artykuł w „Scientific American” z 2023 roku nazywa ją „niewidzialną substancją, która służy jako grawitacyjne rusztowanie dla galaktyk”⁶ i obecnie uważa się, że stanowi ona około 27 procent kosmosu⁷. Astrofizyk Neil deGrasse Tyson nazywa ciemną materię „najdłużej nierozwiązaną zagadką astrofizyki”⁸.

Jednak Pavel Kroupa, niemiecki astrofizyk i profesor Uniwersytetu w Bonn, zauważył w wywiadzie z 2023 roku, że jego zdaniem ciemna materia „została sfalsyfikowana z pewnością większą niż pięć sigma [99,99997%]. A zatem jej tam nie ma”⁹ [podkreślenie dodane]

Kroupa powiedział, że on i jego współpracownicy z wielu krajów badają ten problem od dwudziestu pięciu lat, a obserwacje galaktyk przewidywane przez teorię ciemnej materii po prostu nie istnieją. W wywiadzie podał przykład:

„Jeśli masz galaktyki krążące wokół innych galaktyk i poruszają się one w „halo ciemnej materii”,… będzie ona zwalniać i opadać w kierunku centrum innej galaktyki, a następnie się z nią zlewać… To tak, jakbyś miał garnek z miodem i wrzucił do niego kulkę. Nie przyspieszy ona w dół, ale będzie powoli tonąć. Ale jeśli miałbyś ten sam garnek, bez miodu, kulka po prostu szybko by spadła…

Zatem zasadniczo to samo [powinno się dziać] w halo ciemnej materii. Galaktyka wchodzi w to halo ciemnej materii i powoli zapada się. Nie przyspiesza [tak] szybko, jak powinna, gdyby nie było halo ciemnej materii.

[Ale] sprawdziliśmy to obserwacyjnie i nie widać tam efektu spowolnienia… Zatem galaktyki spotykają się ze sobą o wiele za szybko.¹⁰ [podkreślenie dodane]

Dziennikarz zapytał: „Czyli to przewidywanie oparte na twierdzeniu o istnieniu ciemnej materii, zostało obalone przez obserwację?”, na co Kroupa odpowiedział: „Absolutnie”.¹¹

W świetle tego rozwoju wydarzeń dziennikarz zapytał, dlaczego ludzie tak kurczowo trzymają się koncepcji ciemnej materii. Kroupa odpowiedział: „Nie ma to żadnych racjonalnych podstaw… Prawdopodobnie jest to związane z naciskami socjologicznymi w społeczności… To plemienne myślenie wciąga wielu młodych ludzi w utarty [sposób] myślenia, ponieważ tam mogą zrobić karierę, tam są fundusze, tam są sławni liderzy w tej dziedzinie.

Dostają nagrody, a to samonapędzający się system w środowisku naukowym, które opiera się na konkurencji o finansowanie. To fundament na którym bazuje wszelkie błędne rozumowanie w tej sytuacji”.¹²

Podsumowując: ciemna materia jest fundamentalnym elementem współczesnej kosmologii. Jest niezbędna, aby model konsensusu działał, co obejmuje zachowanie naszego obecnego rozumienia grawitacji i ogólnej teorii względności. A teraz naukowcy twierdzą, że ciemna materia nie tylko jest tajemnicza, ale została sfalsyfikowana i pozostaje podtrzymywana przy życiu jedynie dzięki presji socjalnej. Ledwie zaczęliśmy nasze dociekania, a już okazuje się, że współczesna kosmologia wydaje się mieć niezwykle kruche podstawy.
(...)
Mówiąc wprost: dwie fundamentalne teorie fizyki współczesnej nie są kompatybilne w ramach jednej teorii unifikującej. Co więcej, 96 procent wszechświata to niewyjaśniona ciemna materia i ciemna energia. Nasz współczesny pogląd na kosmos jest – obiektywnie rzecz biorąc – wywrócony do góry nogami.
(...)
Jak stwierdził fizyk Michio Kaku: „W kosmologii panuje kryzys… Zwykle w nauce, jeśli pomylimy się o czynnik wielkości dwu lub dziesięciu nazywamy to „okropnym”. Mówimy, że coś jest nie tak z teorią… Jednak w kosmologii pomyliliśmy się o czynnik 10120. To 1 ze 120 zerami po nim. To największa rozbieżność między teorią a eksperymentem w historii nauki”.¹⁸ 
(...)
Potrzebny jest alternatywny tok myślenia. Może coś takiego: Powodem, dla którego 96 procent wszechświata jest nieznane i dla którego nie mamy teorii wszystkiego, jest to, że mamy fundamentalnie błędny sposób patrzenia na kosmos i rzeczywistość w szerszym ujęciu. Ciemna materia i ciemna energia tak naprawdę nie istnieją. Nie są nawet „problemami", które współczesna fizyka musi „rozwiązać”. Ich domniemane istnienie odzwierciedla desperacką próbę zachowania obecnego modelu kosmologicznego, w tym grawitacji i ogólnej teorii względności. Z tej perspektywy, pogląd, że ciemna materia zostały "odkryte" jest mylącym eufemizmem. Być może trafniejsze byłoby stwierdzenie, że ciemna materia i ciemna energia zostały po prostu podłączone – zostały wynalezione zupełnie bez żadnych podstaw, jedynie po to, aby uniknąć konieczności zaczynania od zera w naszym podstawowym rozumieniu kosmosu. Wtedy staje się zrozumiałe, dlaczego nie mamy teorii wszystkiego – ponieważ coś jest głęboko nie tak z naszymi podstawowymi modelami. I dopóki naukowcy nie przemyślą swoich założeń, będą nadal uderzać w mur i wprowadzać opinię publiczną w błąd co do kosmosu i miejsca Ziemi w nim.
(...)
Często istnieje psychologiczna tendencja do usprawiedliwiania błędów i bronienia modelu konsensusu za pomocą mentalnej gimnastyki, nawet jeśli przedstawiono sprzeczne dowody.

Tego rodzaju gimnastyka umysłowa często obejmuje racjonalizacje post hoc: całkowicie bezpodstawnie powstaje pomysł, tylko po to aby „wyjaśnić” pozorną anomalię, dzięki czemu model wydaje się nadal działać.

Ciemna materia i ciemna energia mogą okazać się przykładami tej racjonalizacji. Obserwacje astrofizyczne nie zgadzały się z dominującym modelem, więc naukowcy doszli do wniosku: ciemna materia i ciemna energia muszą istnieć. Ale co, jeśli ich nie ma, a podstawy współczesnej kosmologii – w tym grawitacja i ogólna teoria względności – są po prostu błędne?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.