piątek, 28 sierpnia 2026

Teoria względności - żydowskie mumbo jumbo, czyli wagon stoi a peron się przemieszcza

 

Względność nie istnieje!

[Względność to akurat istnieje, teoria względności też, tyle że jest kiepska i nieuzasadniona naukowo (przez nauki empiryczne)]


Gdzieś na początku XX wieku, Albert Einstein, by ocalić umierający model heliocentryczny przed wynikami eksperymentów Airy‟ego, Michelsona, Morley‟a, Gale‟a Sagnaca, Kantora, Nordmeyera i innych, stworzył swoją Wyjątkową Teorię Względności, błyskotliwe wznowienie heliocentryzmu, która jednym filozoficznym ruchem usuneła uniwersalny element Eteru z badań naukowych zastępując go formą względności, która stawia heliocentryzm i geocentryzm na równym poziomie. Jeśli nie ma jednego absolutnego ośrodka eteru, w ramach którego wszystko istnieje, wtedy hipotetycznie można postulować całkowitą względność w odniesieniu do ruchu dwóch obiektów, takich jak Ziemia i Słońce. W tamtym czasie eksperymenty Michelsona i Morley‟a oraz Michelsona i Gale'a, już zmierzyły i dowiodły istnienia eteru, jednak kościół heliocentryczny nie pozwolił się powstrzymać, Einstein nigdy nie próbował podważyć tych eksperymentów naukowo, woląc raczej sprzeciwić się filozoficznie, wprowadzając pojęcie „absolutnej względności”, twierdząc, że wszelki jednorodny ruch jest względny i nigdzie we wszechświecie nie ma absolutnego stanu spoczynku. Obecnie, zupełnie jak w przypadku teorii heliocentryzmu, teoria Einsteina jest przyjmowana na całym świecie jako prawda ewangeliczna, niezależnie od faktu, że on sam uznał, że geocentryzm jest równie uzasadniony:

„Brutalna walka pomiędzy Ptolemeuszem i Kopernikiem, we wczesnych latach nauki, byłaby bez znaczenia. Korzystanie z każdego z tych układów współrzędnych byłoby równie uzasadnione. Te dwa zdania, 'słońce jest nieruchome a ziemia porusza się‘ czy 'słońce się porusza a ziemia jest nieruchoma‘ oznaczają po prostu dwie różne konwencje dotyczące dwóch różnych układów współrzędnych"
.
–Albert Einstein 

„Ludzie powinni być świadomi, że istnieje cały wachlarz modeli, które wyjaśniają te obserwacje. Na przykład, mogę skonstruować sferyczny, symetryczny wszechświat z ziemią umiejscowioną w centrum i nikt nie będzie mógł go podważyć bazując na obserwacji. Można jedynie go wykluczyć na podstawach filozoficznych. Moim zdaniem nie ma w tym absolutnie nic złego. To, co chcę by stało się jasne to fakt, że używamy kryteriów filozoficznych dokonując wyboru naszych modeli. Kosmologia w większości usiłuje to ukryć."
- George Ellis, „Myśląc globalnie, działając uniwersalnie” 

Konieczna modyfikacja teorii heliocentrycznej dokonana przez Einsteina ostatecznie przekształciła ją w acentryczną teorię wszechświata, ponieważ Słońce nie stanowiło już żadnego centrum, a cały ruch był jedynie względny. Acentryści zaczęli wkrótce postulować, że nie tylko Ziemia obraca się z prędkością 1 000 mil (1 609 km) na godzinę i okrąża Słońce z prędkością 67 000 mil (107 826 km) na godzinę, ale i Ziemia, Słońce i cały system słoneczny równocześnie okrążają Galaktykę o nazwie Droga Mleczna z prędkością 500 000 mil (804 670 km) na godzinę! Co więcej, cała galaktyka z Ziemią, Słońcem i całym systemem słonecznym pędzą równocześnie z prędkością 670 000 000 mil (1 078 257 800 km) na godzinę przez wszechświat od eksplozji nazywanej Wielkim Wybuchem na początku czasów!

„Teoria trzech (teraz czterech) ruchów Ziemi i wynikająca z tego 'względność‘, jest efektem chęci pokrycia jednego kłamstwa innym. Mówią, że skoro wirujemy w Londynie z prędkością prawie jedenastu mil (18 km) na minutę, pędzimy w przestrzeni wokół słońca z prędkością prawie dwudziestu mil (32 km) na sekundę i samo słońce okrąża pewien punkt w przestrzeni z olbrzymią prędkością 150 000 000 mil (241 401 000 km) na rok, ciągnąc naszą biedną ziemię ze sobą z dodatkową prędkością – odległość, która dzieli nas od słońca – i w tej szaleńczej trąbie powietrznej ruchów, usiłują zastosować euklidowską sferyczną trygonometrię by ustalić odległości – która według Euklidesa miała służyć jedynie ustalaniu stałych punktów – rezultatem tego są dzikie obliczenia, które zostały przysposobione dogmatycznie przez łatwowierny świat lecz są tak nieomylne jak wypowiedzi Borgii."
– E. Eschini, „Fundamenty wielu pokoleń” (7)

„Większość ludzi, która akceptuje, że Ziemia pozostaje w ruchu, wierzy, że jest to fakt dowiedziony. Nie zdają sobie sprawy, że nie tylko ruch Ziemi nie został nigdy dowiedziony, ale że z uwagi na konstrukt nowoczesnej fizyki i kosmologii nie może zostać dowiedziony. Poza tym nawet nowoczesna kosmologia nie twierdzi, że jest w stanie dowieść, że Ziemia jest w ruchu. W rzeczywistości najlepszy argument przemawiający za ruchem Ziemi jest oparty na czystej „skromności" a nie logice, obserwacji czy doświadczeniu. Jeśli ktokolwiek potrafi dowieść ruchu Ziemi, ten ktoś stałby się bardziej znany niż Einstein, Hawking i inni. Wszyscy oni mogą być głupcami, ale nawet oni nie wysuwaliby by tak dyletanckiego twierdzenia by dowieść ruchu Ziemi, a ci którzy tak robią, nie zdają sobie sprawy jak niewiele wiedzą o fizyce. Zanim ludzie obnażą swą ignorancję powinni przemyśleć: 1. Relację między regułami Macha i względności. 2. Zależność między Grawitacją i Inercją oraz Grawitacją i Przyśpieszeniem (oraz istniejące paradoksy). 3. Względność nie twierdzi, że dowodzi ruchu ziemi, w rzeczywistości względność „prowadzi" do absurdalnej koncepcji, że ten ruch nie może zostać dowiedziony, kropka. 4.Względność mówi o ruchu, nie twierdzi ani nie może stwierdzić, że Ziemia nie jest centrum wszechświata! 5.Tylko ci, którzy nie znają się na fizyce próbują argumentować ruchy Ziemi, opierając się na wzorcach pogodowych, trajektoriach balistycznych, satelitach geosynchronicznych i wahadle Foucault‘a,! W odniesieniu do tych wszystkich geniuszy, nawet Einstein nie okazałby się tak głupi."
–Allen Daves 

Kiedy Einstein po raz pierwszy zaprezentował swoja teorię względności światu, jako ilustracji często używał analogii dotyczącej wagonu toczącego się wzdłuż ulicy. „To co rozumiemy przez ruch względny”, stwierdził podczas wykładu na Uniwersytecie w Princeton, „w sensie ogólnym jest dla wszystkich doskonale jasne. Jeśli wyobrazimy sobie wagon poruszający się wzdłuż ulicy, wiemy, że możliwe jest wyobrażenie sobie, że wagon stoi a porusza się ulica tak samo, jak możliwe jest wyobrażenie sobie, że wagon się porusza a ulica nie. To jednak jest bardzo szczególna część koncepcji, które składają się na zasadę względności.”

Zabawnie byłoby poczytać o tym w komiksowym magazynie, ale jeśli Profesor Einstein wygłasza to na wykładzie na Uniwersytecie Princeton, nie należy się śmiać; to jedyna różnica. To niemądre, ale nie mogę zakończyć tej sprawy podobną uwagą, zatem odpowiem całkiem serio, że dla mnie jedyna możliwość wyobrażenia sobie, – i uwierzenia w to – że to ulica się porusza, a wagon pozostaje nieruchomy, nastąpi wtedy gdy odrzucę całe doświadczenie życiowe, gdy nie będę już w stanie zrozumieć czego dowodzą moje zmysły; co jest szaleństwem… Takie samookłamywanie nie jest rozumowaniem, jest zaprzeczaniem rozsądkowi, który stanowi o zdolności formowania prawidłowych wniosków na podstawie rzeczy zaobserwowanych i ocenionych w świetle doświadczenia. To jest niegodne naszej inteligencji oraz marnotrawstwo naszego największego daru; ale ta prezentacja dobrze ilustruje rodzaj iluzji, jaka leży u podstaw względności. Gdy zasugerował, że to ulica może się poruszać, podczas gdy wagon na obracających się kółkach pozostawał w bezruchu, prosił nas byśmy wyobrazili sobie, że w taki sam sposób Ziemia, na której stoimy może się poruszać, podczas gdy gwiazdy, które ją mijają nocą są nieruchome. To sprawa apelacyjna, w której Einstein apeluje w imieniu skazanej astronomii kopernikowskiej przeciwko osądowi Michelsona-Morley‘a, Nordmeyera, fizyki, faktu, doświadczenia, obserwacji i rozumowi." – Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani" (65-66) 

Z pozoru względność może wydawać się dość wiarygodna, szczególnie gdy prezentuje ją charyzmatyczna postać kalibru Einsteina, ale czy naprawdę jest to tak proste i jasne? W rzeczywistości teoria względności Einsteina jest tak skomplikowana i zawiła, że kiedy po raz pierwszy zdobyła uwagę opinii publicznej, mówiono, że na ziemi jest prawdopodobnie mniej niż tuzin osób, które są w stanie ją pojąć! Po tym jak Einstein zaprezentował swą teorię Królewskiemu Towarzystwu Astronomicznemu, filantrop Eugene Higgins zaproponował nagrodę w wysokości 5 000 dolarów za najlepsze wyjaśnienie teorii względności, w formie eseju, opisujące ją w taki sposób by opinia publiczna mogła zrozumieć czego teoria dotyczy. Zwycięzca nagrody Pan L. Bolton, sam przyznał , że „nawet gdy opisana w najprostszej formie, pozostaje ciężkim twierdzeniem.”  Wraz z zaprzeczeniem przez Einsteina istnieniu eteru i wszystkiego co bezwzględne (oprócz niepodważalności względności/relatywizmu) musiał stworzyć litanię nowych pojęć i idei, każde zależne od innego i przyczyniające się do wsparcia całości. Na przykład, Einstein twierdził, że eter nie istnieje, że czas to czwarty wymiar, że „nieskończoność‟ i „wieczność‟ nie istnieją i że światło jest rzeczą materialną.

To oznaczało, że czas trzeba było dodać do trzech wymiarów: długości szerokości i głębokości, i że „przestrzeń‟ została przemianowana na „kontinuum‟ a „punkty‟ w „kontinuum czasoprzestrzeni‟ zostały przemianowane na „zdarzenia‟.

„To, co zawsze znaliśmy jako 'punkt‘ według Euklidesa, Einstein nazywa 'zdarzeniem‘! Lecz jeśli słowa mają jakiekolwiek znaczenie, punkt i zdarzenie są dwiema różnymi rzeczami; punkt to znak, kropka lub miejsce i jest stosowany jedynie w odniesieniu do rzeczy materialnych; podczas gdy zdarzenie to wystąpienie czegoś, to coś co się wydarza. Te pojęcia różnią się między sobą tak bardzo jak zdania ‗To jest beczka pełna jabłek‘ i ‗Te jabłka pochodzą z Nowej Zelandii‘. Uznając czas za czwarty wymiar, Einstein wyjaśnia, że ‗przez wymiar należy rozumieć jedynie jedną z czterech niezależnych wielkości, które sytuują zdarzenie w przestrzeni.‘ To sugeruje, że pozostałe trzy wymiary, które znajdują się w powszechnym zastosowaniu są niezależnymi wielkościami, co jest bezprzedmiotowe, ponieważ długość, szerokość i głębokość zasadniczo występują razem; współistnieją w każdym i we wszystkich fizycznych aspektach, są więc są od siebie zależne – zatem nie są niezależnymi wielkościami. Przeciwnie jednak, czas JEST niezależną wielkością od każdej z osobna i od wszystkich trzech wymiarów materialnych, nie jest od nich w żaden sposób uzależniony; i dlatego nie może być uznany za czwarty wymiar."
– Gerrard Hickson , „Królowie zdetronizowani” (69-70) 

Teoria względności Einsteina zakłada, że światło jest rzeczą materialną, co oznacza, że ma wagę i podlega grawitacji. Ta idea zakłada, że światło gwiazd może zginać się pod własnym ciężarem i zakrzywiać swą ścieżkę na podstawie odległości i masy obiektów wzdłuż swojej trajektorii, co pozwoliło heliocentrystom takim jak Einstein twierdzić, że gwiazdy w rzeczywistości nie są tam, gdzie wydaja się być i że dzięki tej nowej geometrii gwiazdy muszą być przesunięte dużo dalej niż zakładano wcześniej.

  „W konsekwencji ciała niebieskie mogą znajdować się dużo dalej niż dotychczas sądzono, i żadna metoda oparta na geometrii Euklidesa i triangulacji Hipparchusa nie pozwoli na ustalenie odległości do gwiazdy; a to z powodu, że jej prawdziwe umiejscowienie nie jest już wiadome.
Einstein dlatego wymyślił nowy rodzaj geometrii, by obliczać pozycje gwiazd, a to nie jest nic innego niż metafizyka."
–Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (66-67) 

„Szczególna Teoria Względności Einsteina stwierdza, że światło zawsze przemieszcza się z tą samą prędkością 186 414 mil (300 004 km) na sekundę (tj. 671 090 400 mil na godzinę) - (1 080 012 624 km na godz), ale Einstein także twierdzi, że w wyniku działania grawitacji, światło zakrzywia się w kierunku dużych obiektów wzdłuż swojej trajektorii ruchu. Jeżeli można powiedzieć, że promień światła zgina się, zakrzywia czy odchyla ze swojego kursu, z powodu grawitacyjnego przyciągania masy na trasie swego biegu, musi z konieczności przyśpieszać, gdy się zbliża i zwalniać, gdy oddala się od tych obiektów. Jednakże skoro światło może uginać się pod swoim ciężarem lub pod wpływem działania prawa grawitacji, jak twierdzi Einstein, więc nie jest i nie może być absolutne/bezwzględne.

„O dziwo, Einstein twierdząc, że wszystko jest w ruchu i nic nie jest stałe, jednocześnie dopuszcza jeden i tylko jeden wyjątek, pozostawanie poza sferą względności, niezależnie od wszelkich innych czynników. Twierdzi, że prędkość światła jest stała niezależnie od warunków i dlatego jest wartością bezwzględną. Jest to gafa dużego formatu, ale nie sądzę by popełnił ją przez przeoczenie; wyraźnie widać, że został zapędzony na tę swoją fałszywą pozycję. Został zmuszony do przyznania, że prędkość światła jest stała, ponieważ gdyby tego nie zrobił, jego nowa geometria okazałaby się bezużyteczna… Mówi się nam, że światło jest rzeczą materialną i że promień świetlny odchyla się od linii prostej z powodu działania grawitacji każdego jednego obiektu znajdującego się w pobliżu jego kursu, gdy ten mija obiekt pozostając w obszarze jego oddziaływania; jesteśmy następnie zapewniani, że światło zawsze utrzymuje tę samą prędkość 186 414 mil (300 004 km) na sekundę. Musimy jednakże przypomnieć Panu Profesorowi Einsteinowi, że zostało to ustalone jako wynik eksperymentów fizyków – Fizeau‘a, Foucalta, Cornu‘a, Michelsona i Newcomba, które zostały przeprowadzone w warunkach atmosfery ziemskiej na twardym gruncie. We wszystkich tych eksperymentach promień światła został odbity miedzy dwoma lustrami umieszczonymi w odległości kilku mil od siebie, a więc musiał przejść drogę w tę i z powrotem przez atmosferę, a nie zakłada się, że światło czy cokolwiek innego może przemieszczać się z tą samą prędkością przez powietrze i przez próżnię, którą jak Einstein założył jest przestrzeń kosmiczna. By lepiej zdać sobie z tego sprawę, spójrzmy na to od drugiej strony. Nie przypuszcza się, że jakakolwiek materia przemieszcza się przez próżnię z prędkością większą niż przez powietrze, które ma określoną gęstość i nieprzejrzystość. Jeżeli nie ma znaczenia czy materia przemieszcza się przez próżnię czy przez powietrze, wtedy nie mamy do czynienia z materią; to nie może być materia. Z drugiej strony wszystko co jest materią musi z konieczności uwzględniać takie rozróżnienie, a w takim przypadku prędkość nie może być stała."

– Gerard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (70)   

Wiedza konwencjonalna sprzed teorii Einsteina zakładała, że światło nie jest rzeczą materialną, że uwalniane jest ze źródła w prostej linii we wszystkich kierunkach, że grawitacja nie ma na nie wpływu, nie może się uginać, zakrzywiać czy odchylać się od swojego kursu pod wpływem czegokolwiek. Jak stwierdził Lord Kelvin „Światło rozchodzi się ze świecącego centrum na zewnątrz we wszystkich kierunkach.” Prędkość światła może się zmieniać w zależności od gęstości ośrodka przez który światło przechodzi, ale ten fakt prosto udowadnia że Prawo Niezmiennośći Prędkości Światła Einsteina jest błędne.

    „Długość kursu zastosowana przez Newcomba przy ostatecznym ustalaniu prędkości światła , wyniosła 7,44242 kilometra. Gdyby promień światła odchylił się o grubość włosa od przebiegu w absolutnie prostej linii, nigdy nie byłby w stanie przejść przez szczeliny pomiędzy zębami obracającego się koła czy też wrócić dokładnie do wyznaczonych punktów na lustrach pomiędzy którymi został przesłany, które to znajdowały się od siebie w odległości 3,72121 kilometra. Fakt, że promień światła rzeczywiście przemieścił się od lustra do lustra oraz przez koło dowodzi, że utrzymał prostą linie przebiegu; zatem, jest pewne, że nie uległ odchyleniu z kursu pod wpływem grawitacji ziemi pomiędzy dwoma lustrami. Jest więc jasne, że grawitacja nie miała na niego wpływu. Widzimy więc, że każdy z eksperymentów przy pomocy których dokonano pomiaru tych uznanych 186 414 mil (300 004 km) na sekundę prędkości światła – eksperymentów przeprowadzonych, w każdej ich minucie, z najdalej posuniętą sumiennością i szczegółową uwagą– dowodzi, że grawitacja ziemska nie ma w najmniejszym stopniu wpływu na promień światła. Zatem jeśli te eksperymenty wystarczyły by dać światu podstawę do zaakceptowania „prędkości światła", można się równie skutecznie na nie powołać w celu udowodnienia, że promień światła nie ugina się pod własnym ciężarem i że grawitacja nie ma na światło wpływu."
– Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (71) 

Co do Einsteina, jeżeli chcecie wierzyć, że długości kurczą się wraz ruchem obiektu, czas zmienia w trakcie upływu, a masa obiektu wzrasta, można w ten sposób wytłumaczyć anomalie z eksperymentu Michelsona, to wasz przywilej, ale ja natychmiast odpowiem na to mówiąc, że masa, czas i długość są niezmienne, a Ziemia się nie porusza i będę, mówiąc to, tak samo '"naukowy" "jak wy."
– Robert Sungenis

Względność jest mądra, ale należy do tej samej kategorii co prawo grawitacji Newtona i hipoteza mgławicowa Kanta-Herschella-Laplace‘a, to znaczy wymagają najbardziej wyrafinowanego wysiłku wyobraźni polegającego na próbie podtrzymania niemożliwej teorii wszechświata w opozycji do wszelkich faktów, które świadczą przeciwko niej."
– Gerrard Hickson, „Królowie zdetronizowani” (65)

Eric Dubay 
Tłumaczenie: Andrzej Sikora
Inżynier nawigacji morskiej 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.